Montag, 6. August 2012

HET LOO...




Het Loo - Apeldoorn, Holandia - krolewska rezydencja wybudowana w latach 1685-1692 przez krola Wilhelma III Oranskiego. Do roku 1975 sluzyla rodzinie krolewskiej jako letnia siedziba. Obecnie znajduje sie tam muzeum narodowe i chociaz dane mi bylo zobaczyc te wspaniale wnetrza - obowiazuje, niestety, zakaz fotografowania, dlatego nie moge sie podzielic zadnymi wrazeniami. Pochwalic sie natomiast moge zdjeciami z barokowego parku, ktory przylega do palacu i tworzy jegp piekne obramowanie.
Zdjec zrobilam dosc duzo, ale jak zwykle w takich chwilach trudno sie zdobyc na selekcje, stad moze znowu spora ich porcja, ale czy mozna sie oprzec takim widokom?!









































































































Donnerstag, 2. August 2012

MAŁPIE WZGÓRZE ALBO MINĄŁ MIESIĄC...







Czas ucieka jak szalony i juz miesiac minal od wycieczki o ktorej chcialabym dzisiaj opowiedziec. Pogoda byla tego dnia kaprysna, ale na szczescie oprocz drobnego deszczu byly tez sloneczne odcinki. Naszym celem bylo calkiem nietypowe ZOO (w Apeldoorn, Holandia), jedyne w swoim rodzaju. Zalozone zostalo na poczatku lat siedemdziesiatych z zamiarem utworzenia obiektu, gdzie zwierzeta moga sie swobodnie poruszac. Apenheul (Malpie Wzgorze) to obiekt polozony niejako w lesie, zadna z malp nie jest zmuszona do siedzenia w klatce. Ciagle jeszcze przyjezdzaja tu z roznych zakatkow ludzie pracujacy z malpami, aby podpatrzec jak mozna w optymalny sposob stworzyc im warunki do zycia.
I wcale sie nie dziwie, oczy sie ciesza na widok malp hulajacych po drzewach z wielka radoscia i techniczna precyzja!!!
Ale wczesniej... Niespodzianka!
Tuz po wejsciu na teren parku witaja turystow sliczne stworzonka, jak widac nawet z potomstwem na plecach...











Radosc jest wielka, bo zwierzatka sa zupelnie przyjazne i ich ciekawosc jest nieograniczona!
Jest tego i inna strona - zwierzatka lubia otwierac torby i plecaki, dlatego zaraz przy wejsciu na teren parku mozna wypozyczyc specjalne pokrowce na swoj "bagaz". Sa ponoc niezwykle sprytne jezeli chodzi o dobranie sie do czegos, co je interesuje...
Teren jest cudny i trudno w pierwszej chwili domyslec sie, ze to nie jest taki "zwykly" park.



















Fotografowanie malpek w naturze przeroslo moje mozliwosci, brak mi widac refleksu a mojemu apartowi szybkosci. Tak czy inaczej postaralam sie o kilka zdjec, ktore pokazuja rowniez to, co przygotowano dla mieszkancow, aby mialy rozrywke i ruch.



























































Osobny rozdzial to duze malpy, ktore na ogol widzi sie w ogrodach zoologicznych w relatywnie malych klatkach, znudzone kompletnie i patrzace z litoscia na odwiedzajacych pukajacych w szybe i robiacych zdjecia z lampa blyskowa. Poza tym trudno w ich przypadku mowic o mozliwosci swobodnego poruszania sie... Tutaj to wyglada inaczej i chociaz na pewno sa glosy, ze niewola to niewola, ale jestem zdania, ze roznice jednak sa i to bardzo duze.



















A poniewaz warunki sa sprzyjajace - przychodza na swiat nowi mieszkancy.
W ostatnim czasie byl prawdziwy boom.






I to juz wszystko na temat naszego pobytu w Apenheul. To byla niezwykla wyprawa, ktora moge tylko goraco plecic! Jest to bardzo szczegolne przezycie i bardzo piekne miejsce!!!





Sonntag, 29. Juli 2012

OBRAZKI Z WYSTAWY...




Ostatni okres obfitowal w atrakcje, dlatego tez mam pewne zaleglosci.
Powracam wiec do poczatku lipca, kiedy to pojechalismy do Venlo w Holandii na Floriade 2012. Wystawa tego typu organizowana jest raz na dziesiec lat i w zwiazku z tym juz sam fakt odwiedzenia tej/takiej wystawy staje sie szczegolnym przezyciem. Dla mnie samej bylo to miejsce pelne bardzo ciekawych aspektow, ale chyba pojechalam tam z troche blednym nastawieniem. Na terenie wystawy byly pawilony roznych nacji, najczesciej dla nas dosc egzotycznych, ktore prezentowaly rozne wyroby, gdzie rowniez przed oczyma odwiedzajacych powstawaly rozne cuda (tutaj mysle akurat o pawilonie Sri Lanki, gdzie robiono cudne mebelki z drewna oraz szlifowano kamienie szlachetne). To mnie zaskoczylo, bo tego najmniej oczekiwalam. Oczywiscie pawilony, zbudowane zgodnie z architektura danego kraju, byly licznie odwiedzane, ale mnie nie bardzo to pociagalo.
 Stad ogladalam wszystko na zewnatrz, sam teren wystawy jest atrakcyjny, co widac z okien kolejki linowej. Bylo duzo ciekawych elementow, ale nie zawsze i nie wszystko daje sie sfotografowac. Prezentuje wiec zdjecia z tegorocznej Floriady pomijajac wlasnie pawilony o ktorych pisalam wyzej bo przekonana jestem, ze i bez nich bylo duzo do zobaczenia!